10/08/2026, 09:14
Vivat sextus Augusti!
My Polacy świętujemy z radością i dumą nasze rocznice zarówno wielkich zwycięstw wojennych, jak też znaczących wydarzeń politycznych. Do tych ostatnich niewątpliwie należy rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja - śpiewamy wówczas:
„Vivat maj, Trzeci Maj,
u Polaków błogi raj!”
„Vivat maj, Trzeci Maj,
u Polaków błogi raj!”
Ale jest też inna niesamowicie ważna data w naszej historii: to Szóstego Sierpnia! Do niedawna kojarzona tylko z jednym wydarzeniem, które zmieniło historię naszej Ojczyzny, a od roku z kolejnym. Stąd i tytuł niniejszego felietonu:
Vivat sextus Augusti!
Niech żyje Szósty Sierpnia!
W ostatni czwartek, a jakże - 6 Sierpnia - świętowaliśmy 112 rocznicę wymarszu tego dnia roku 1914 Pierwszej Kompanii Kadrowej Komendanta Józefa Piłsudskiego z krakowskich Oleandrów ku Wolnej Polsce. To niezwykle ważna data w naszej najnowszej historii, bez której nie sposób zrozumieć fenomenu odzyskania Niepodległości naszej Ojczyzny po ponadwiekowej niewoli.
Jednak data ta wręcz metaforycznie pokrywa się z najnowszym, jakże ważnym wydarzeniem, które miało miejsce także 6 sierpnia - roku 2025, a którego rangę i znaczenie - oczywiście w pewnym metaforycznym ujęciu - porównałbym do wymarszu Pierwszej Kadrowej Józefa Piłsudskiego z Oleandrów: to pierwsza rocznica zaprzysiężenia dra Karola Nawrockiego na Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Z tej okazji w pierwszą rocznicę tego niezwykle ważnego wydarzenia na placu przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbyła się debata, podsumowująca rok prezydentury Pana Prezydenta. Świetna to była debata. Uczestnikami byli: prof. Andrzej Nowak, red. Rafał Ziemkiewicz i red. Krzysztof Stanowski, zaś moderację objęła red. Dorota Gawryluk.
Oglądałem tę debatę na żywo i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem: red. Gawryluk w sposób niezwykle frapujący prowokowała trudne tematy, ale trzej interlokutorzy - doskonali jak Trzej Tenorzy - profesjonalnie odnosili się nie tylko do samej prezydentury Karola Nawrockiego, lecz także do najistotniejszych problemów, które dzisiaj targają Rzecząpospolitą zarówno przez dramatycznie nieudolny i antypolski rząd Tuska et consortes, jak też z powodu wadliwej konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w której treść wpisany został konflikt kompetencyjny urzędu Prezydenta Państwa z rządem. Warto pamiętać, że ta konstytucja to wspólne „dzieło” Aleksandra Kwaśniewskiego, Włodzimierza Cimoszewicza i Tadeusza Mazowieckiego, a zapewne pod patronatem zbrodniarza Jaruzelskiego. Jeśli ta konstytucja zawiera w swoich zapisach tego rodzaju konflikt kompetencyjny, to z pewnością nie jest to dzieło przypadku. Zmiana tego najwyższego rangą prawa naszej Ojczyzny staje się palącym problemem i nic dziwnego, że Pan Prezydent rozpoczął już w tym kierunku działania, choć do szczęśliwego końca droga przecież daleka. W świecie demokratycznym rozróżniamy dwa systemy: prezydencki i kanclerski. Prezydencki - przykładem niech będą Stany Zjednoczone i Francja - zdaje przywództwo państwa w ręce prezydenta, dysponującego szerokimi kompetencjami decyzyjnymi. W systemie kanclerskim - przykładem Niemcy, Austria czy Hiszpania - prezydent sprawuje tylko rolę reprezentacyjną, zaś pełnia władzy wykonawczej spoczywa w rękach premiera rządu, w krajach germańskich zwanego kanclerzem. Wymienieni wyżej postkomuniści wprowadzili w Polsce poprzez obowiązującą konstytucję swego rodzaju system „mieszany”: kanclersko-prezydencki. I stąd pokrywające się kompetencje prezydenta i rządu, co w sposób nieunikniony musi prowadzić do sporów właśnie kompetencyjnych. Prezydent Karol Nawrocki, mając przeciwko sobie antypolskiego Tuska i jego zdumiewający „rząd” musi doprawdy wykazywać szczególną zarówno ostrożność, jak i cierpliwość, bo rządowi temu, jeśli w ogóle chodzi o rację stanu, to z pewnością nie o polską rację stanu…
Po debacie nastąpiło przemówienie Pana Prezydenta dra Karola Nawrockiego - po prostu świetne! Prezydent odniósł się m.in. do vet, jakie stawia ustawom, będących w sprzeczności czy to z konstytucją, czy z interesem narodu i państwa. Jak wiadomo propagandziści Tuska i wszelcy usłużni funkcjonariusze medialni ukuli określenie wobec Pana Prezydenta „Wetoman”. Zatem prezydent przywołał, ile ustaw w ciągu tego roku zawetował, a ile podpisał. Otóż na 300 projektów, przedstawionych Prezydentowi do akceptacji podpisanych zostało… 259 ustaw, zawetowanych jedynie 41. Prezydent przypomniał z kolei, iż wszystkie jego projekty ustaw są przez Włodzimierza Czarzastego, który pełni - o wstydzie! - funkcję marszałka Sejmu zablokowane, do czego nawiasem mówiąc marszałek Sejmu nie ma w ogóle prawa.
Przemówienie Pana Prezydenta Karola Nawrockiego stanowiło rewelacyjne résumé jego pierwszego roku kadencji. Wyróżniało się głęboką wiedzą merytoryczną, wskazaniem wielkiej wagi służby dla Rzeczypospolitej oraz miejsca naszej Ojczyzny dzisiaj oraz w bliskiej i dalekiej perspektywie w polityce światowej.
Pośród tego całego bagna, które przywlókł z sobą Tusk i jego żałosny „Gang Olsena” - Prezydent Karol Nawrocki to prawdziwa Nadzieja Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!
Precz z targowicą!
Vivat sextus Augusti!
Niech żyje Szósty Sierpnia!
W ostatni czwartek, a jakże - 6 Sierpnia - świętowaliśmy 112 rocznicę wymarszu tego dnia roku 1914 Pierwszej Kompanii Kadrowej Komendanta Józefa Piłsudskiego z krakowskich Oleandrów ku Wolnej Polsce. To niezwykle ważna data w naszej najnowszej historii, bez której nie sposób zrozumieć fenomenu odzyskania Niepodległości naszej Ojczyzny po ponadwiekowej niewoli.
Jednak data ta wręcz metaforycznie pokrywa się z najnowszym, jakże ważnym wydarzeniem, które miało miejsce także 6 sierpnia - roku 2025, a którego rangę i znaczenie - oczywiście w pewnym metaforycznym ujęciu - porównałbym do wymarszu Pierwszej Kadrowej Józefa Piłsudskiego z Oleandrów: to pierwsza rocznica zaprzysiężenia dra Karola Nawrockiego na Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Z tej okazji w pierwszą rocznicę tego niezwykle ważnego wydarzenia na placu przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbyła się debata, podsumowująca rok prezydentury Pana Prezydenta. Świetna to była debata. Uczestnikami byli: prof. Andrzej Nowak, red. Rafał Ziemkiewicz i red. Krzysztof Stanowski, zaś moderację objęła red. Dorota Gawryluk.
Oglądałem tę debatę na żywo i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem: red. Gawryluk w sposób niezwykle frapujący prowokowała trudne tematy, ale trzej interlokutorzy - doskonali jak Trzej Tenorzy - profesjonalnie odnosili się nie tylko do samej prezydentury Karola Nawrockiego, lecz także do najistotniejszych problemów, które dzisiaj targają Rzecząpospolitą zarówno przez dramatycznie nieudolny i antypolski rząd Tuska et consortes, jak też z powodu wadliwej konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w której treść wpisany został konflikt kompetencyjny urzędu Prezydenta Państwa z rządem. Warto pamiętać, że ta konstytucja to wspólne „dzieło” Aleksandra Kwaśniewskiego, Włodzimierza Cimoszewicza i Tadeusza Mazowieckiego, a zapewne pod patronatem zbrodniarza Jaruzelskiego. Jeśli ta konstytucja zawiera w swoich zapisach tego rodzaju konflikt kompetencyjny, to z pewnością nie jest to dzieło przypadku. Zmiana tego najwyższego rangą prawa naszej Ojczyzny staje się palącym problemem i nic dziwnego, że Pan Prezydent rozpoczął już w tym kierunku działania, choć do szczęśliwego końca droga przecież daleka. W świecie demokratycznym rozróżniamy dwa systemy: prezydencki i kanclerski. Prezydencki - przykładem niech będą Stany Zjednoczone i Francja - zdaje przywództwo państwa w ręce prezydenta, dysponującego szerokimi kompetencjami decyzyjnymi. W systemie kanclerskim - przykładem Niemcy, Austria czy Hiszpania - prezydent sprawuje tylko rolę reprezentacyjną, zaś pełnia władzy wykonawczej spoczywa w rękach premiera rządu, w krajach germańskich zwanego kanclerzem. Wymienieni wyżej postkomuniści wprowadzili w Polsce poprzez obowiązującą konstytucję swego rodzaju system „mieszany”: kanclersko-prezydencki. I stąd pokrywające się kompetencje prezydenta i rządu, co w sposób nieunikniony musi prowadzić do sporów właśnie kompetencyjnych. Prezydent Karol Nawrocki, mając przeciwko sobie antypolskiego Tuska i jego zdumiewający „rząd” musi doprawdy wykazywać szczególną zarówno ostrożność, jak i cierpliwość, bo rządowi temu, jeśli w ogóle chodzi o rację stanu, to z pewnością nie o polską rację stanu…
Po debacie nastąpiło przemówienie Pana Prezydenta dra Karola Nawrockiego - po prostu świetne! Prezydent odniósł się m.in. do vet, jakie stawia ustawom, będących w sprzeczności czy to z konstytucją, czy z interesem narodu i państwa. Jak wiadomo propagandziści Tuska i wszelcy usłużni funkcjonariusze medialni ukuli określenie wobec Pana Prezydenta „Wetoman”. Zatem prezydent przywołał, ile ustaw w ciągu tego roku zawetował, a ile podpisał. Otóż na 300 projektów, przedstawionych Prezydentowi do akceptacji podpisanych zostało… 259 ustaw, zawetowanych jedynie 41. Prezydent przypomniał z kolei, iż wszystkie jego projekty ustaw są przez Włodzimierza Czarzastego, który pełni - o wstydzie! - funkcję marszałka Sejmu zablokowane, do czego nawiasem mówiąc marszałek Sejmu nie ma w ogóle prawa.
Przemówienie Pana Prezydenta Karola Nawrockiego stanowiło rewelacyjne résumé jego pierwszego roku kadencji. Wyróżniało się głęboką wiedzą merytoryczną, wskazaniem wielkiej wagi służby dla Rzeczypospolitej oraz miejsca naszej Ojczyzny dzisiaj oraz w bliskiej i dalekiej perspektywie w polityce światowej.
Pośród tego całego bagna, które przywlókł z sobą Tusk i jego żałosny „Gang Olsena” - Prezydent Karol Nawrocki to prawdziwa Nadzieja Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!
Precz z targowicą!





